Cześć,
mam 46 lat, pracuję na etacie, zarabiam około 5743 zł netto.
Wpadłem w długi głównie przez kilka rat i chwilówek z poprzednich lat.
Teraz zostało mi około 17 tys. zł do spłaty.
Były opóźnienia od 10 do 60 dni.
Oszczędności praktycznie brak.
Zastanawiam się, czy robić konsolidację, żeby mieć jedną ratę i spokój w głowie, czy lepiej spłacić to samemu.
Co byście zrobili na moim miejscu?
pytanie zadał: Wiktor
Szukasz konsolidacji? Wykonaj test kredytowy
Jedno kliknięcie: udostępnij lub skopiuj do schowka.
100 000 zł
Gotówka na spłatę zadłużenia. Minimum formalności, szybka decyzja i wniosek online bez wychodzenia z domu.
do 1 mln zł
Spłata w miesięcznych ratach dopasowanych do budżetu. Idealna na większe wydatki.
100 000 zł
Stabilne finansowanie na chwilówki z jasnymi warunkami, kwotą nawet do 200 tys. zł na 120 miesięcy.
Oddłużanie chwilówek
Profesjonalna pomoc oddłużeniowa dla osób zadłużonych. Oddłużanie chwilówek i kredytów.






Konsolidacja przy małym długu to często tylko wygoda, ale za cenę większych kosztów.
Najważniejsze to nie brać nowych pożyczek.
W mojej opinii – nie teraz. Najpierw:
1️⃣ Spłać 17k
2️⃣ Zamknij wszystkie produkty
3️⃣ 6 miesięcy bez opóźnień
4️⃣ Buduj oszczędności
Potem masz czystą kartę.
Miałem podobnie. Spłaciłem wszystko w 14 miesięcy i teraz mam święty spokój.
Też miałem podobne kwoty, da się z tego wyjść.
Czyli raczej nie bank?
Zamiast konsolidacji lepiej nadpłacaj co miesiąc.
Dobra rada, mi to bardzo pomogło.
Robert, realnie:
✔ dług niski
✔ dochód wysoki
✔ raty do udźwignięcia
Konsolidacja może Ci tylko pogorszyć historię (nowe zapytanie, nowy kredyt).
Najważniejsze to nie brać nowych pożyczek.
Problemem są opóźnienia, nie kwota. Bank może przez to kręcić nosem.
Potwierdzam, miałem identycznie.
Nie warto zwlekać, im szybciej zaczniesz, tym lepiej.
Teraz raty to ok. 900 zł miesięcznie.
Przy takim dochodzie i tak małym długu ja bym się nie bawił w konsolidację.
Dokładnie. Konsolidacja ma sens przy 40–50 tys. wzwyż. Tu szybciej wyjdziesz sam.